niedziela, 29 marca 2015

Wiosenne eskapady :)

Hej!

Czas galopuje nieubłaganie naprzód...
Tydzień mija mi za tygodniem jak z bicza strzelił...
Zagościła cudna i radosna-obecnie zapłakana deszczem:
wiosna!

W Szkole w Ratowicach(regularnie bywamy-Przystojniak ma zajęcia IS)
 na ścianach zakwitły kwiaty!
Wszak WIOSNA!


W ubiegłym tygodniu miała miejsce niesamowita lekcja.
Klasa Przystojniaka brała weń udział.
Była prezentacja multimedialna-pan Miron z TOZ Wrocław tak wspaniale mówił
o odpowiedzialności za zwierzęta...
Moc bezcennych informacji!
Potem fantastyczna pani Anna opowiadała o piesku uratowanym ...



Na "deser" dziatwa zdobiła mydełka...


Więcej fotografii 

Macieja poruszył ogromnie film rysunkowy o porzuconym piesku...
Popłakała się...
-Bo to takie smutne...

Smutne też było to ,że nastąpiło kolejne złamanie-brata Przystojniaka...
Byliśmy na SOR( cała watahą -po uprzedniej wizycie w ośrodku zdrowia nr 1-wizyta u dr po skierowania, nr 2 by "pocałować klamkę" wszak weekend-dr, prześwietlenie -brak) 

Na SOR syna nie wpisano 
-Bo kontuzja miała miejsce wczoraj
(był piątek, nie minęło od zdarzenia 24 godz.-wg dr naszej do 3 dób po zdarzeniu można na SOR szukać pomocy...)
-skierowanie do chirurga trafnie wystawione(ogólnie na cały kraj-jednak do chirurga nie sposób się było dostać-kolejna gigant )
-skierowanie na prześwietlenie wystawione lokalnie
-Nie zwrócą nam pieniędzy(tak rzekła pani pielęgniarka)
Bez sensu -wracać po kolejne skierowanie?(dr już dawno w ośrodku nie było...)
Patrz, płać i płacz.
I tak pomimo ubezpieczenia uszczupliliśmy skromny domowy budżet...

-Mamo a co to znaczy ,że dr przyjął nas grzecznościowo?
Słowa po opuszczeniu SOR Pierworodnego(bo po płatnym prześwietleniu na SOR nas wpisano)

-To znaczy ,ze miałeś ten zaszczyt ,że dr cię przyjął.

Ale wysłał nas do chirurga...
Efekt?
:


Zagipsowany kciuk.
I pomimo rozlicznych naszych wizyt u lekarzy, w szpitalach-wciąż się uczymy meandrów SYSTEMU
...

Jeszcze fotka braterskich butów.
Pierworodnego już amortyzowane dłuuugo. Jednak z serii tych naprawdę godnych polecenia. 
Trwałych.
Dlatego przy zakupie dla Przystojniaka się Małżonek nie wahał :)


Tu jeszcze fotografia ucznia wracającego po feriach do szkoły:)
Wciąż zadziwia mnie jak dziatwa mi szybko rośnie...
Noż adekwatnie ja się starzeję :)

Starość nie radość
Młodość nie wieczność...


Przystojniak podczas zajęć robił cudne kartki...
Zajęcia oczywiście w naszej wspaniałej GBP
(Gminna Biblioteka Publiczna)
:)


Z takich oto elementów...


...z pomocą kleju...


...powstało takie oto dzieło:)

Jako że w II semestrze I zmiana-jest szansa na zajęcia gitarowe;)
Musimy zgrać jeszcze termin-bo okazało się,że Przystojniak musi mieć indywidualne nie grupowe :)



Jeszcze kilka migawek z spaceru po parku:)
Siostra Przystojniaka na rolkach, my " z buta"...





Zbliżają się dużymi krokami Święta.
Już od środy wielkanocne wagary szkolne :)
Od zajęć nie:)

Radosnych Świąt
życzę!
Mocy błogosławieństw od Pana Zmartwychwstałego!
Ton sił!



Moc pozdrowień.
Anna Maria




sobota, 31 stycznia 2015

Mocium Panie Feriowanie Cz.II

Drugi tydzień ferii upływa...
W poniedziałek do szkoły na I zmianę.
Ustalamy grafik na nowy semestr:)
Udało się nam kilka razy w ferie odwiedzić błękitny przybytek pełen chlorowanego H2O...
Jako,że z początkiem ferii ów przybytek pełen był dziatwy "uciekaliśmy" na duży basen z brodzika.40 minut non stop pływania po torze tam i nazad.Gonitwa Przystojniaka za rodzeństwem. Nie sam jeszcze Maciej nie pływa-asekuruje się na desce, raz wdział pas .Dużo Maciej i jego siostra pamiętają z lekcji pływania.Nauki trenera nie poszły w las.
Strachu przed wodą brak.



Skorzystaliśmy z zaproszenia do Świetlicy w Wojnowicach ...
Trwały tu półkolonie...
Oj tu się działo!
Wspaniała dziatwa, wspaniała pani!


Z "ciocią" Olą dziatwa robiła np. leniwe pierogi...


Przystojniak także a jakże...


A w domu uskuteczniamy pizzę.Też Maciej pomaga...


A pod koniec tygodnia była wyprawa do miasta z półkolonią wojnowicką ...
Zabawy na placu zabaw...


Posiłek ...


...kino...
Ukochane Pingwiny.
Naprawdę kapitalny film!
Polecam!
Skrzy się humorem!


Były jeszcze lody.
Naprawdę Kapitalna wyprawa.
Ja popatruję zawsze z rozterką na mego Przystojniaka , który razem a jednak obok-ale przecież jednak w grupie z dziatwą!
Ba nawet w autobusie nawiązywał rozmowę do chłopców rozprawiających...
Niesamowita dziatwa , wspaniali opiekunowie:"ciocie"Ola i Ania, "wuje" Marek"!
Przechodnie oglądali się na dworze za odzianą w odblaskowe kamizelki dziatwą.
O! Z daleka nas widać było!

Anna Maria

środa, 21 stycznia 2015

Mocium Panie Feriowanie...


Wieczorową porą-bo "ciemna nocka "ok. 17" po południu w miesiącu styczniu Przystojniak rozpoczął ferie...
Ucieszył się,że jestem(żegna mnie "tylko się nie spóźnij"),wsiedliśmy na jednoślady i gdy pedałowaliśmy w stronę domu, mijając szkołę Przystojniak pożegnał się ze szkołą:"Do zobaczenia za 2 tygodnie" :)
Jako ,że od świąt trwa  nas świętowanie: ostatnio świętowaliśmy urodziny 6-ste bliźniaczek-kuzynek Macieja ,urodziny Babci Gieni(tu zacną cyferkę pominiemy milczeniem, cudna i tyle!),a w pierwsza niedzielę ferii: 40 lecie małżeństwa mych rodziców-dziadków Macieja.
Nieoceniona ciocia Basia upolowała pyszny tort by Kopalina.


A już w poniedziałek jako ,że słowo się rzekło-musiałam obietnicy dotrzymać-wyruszyliśmy watahą  na łyżwy:)
Dobór wypożyczonych łyżew tez mnie ubawił.Najpierw nr.Jaki Przystojniak ma nr buta?Potem kolor.O nie białe z różowymi dekorami Maciej odrzucił .Odsunął się , noż ba kroki w tył poczynił, miną, ciałem mówił stanowcze nie.Drugiego dnia poprosił o "męskie" łyżwy. Nawet groźba "sznurowania" go nie zniechęciła:) 
Szlify Maciej z ubiegłego roczku miał,nie było tyleż bliskich spotkań z lodową powierzchnią:) Jest i "drobienie" łyżwami.I są "szusy".Przypominam by nie pod prąd.W wyobraźni mam kolizje i czarne scenariusze-ale w realu dajemy radę bez tego typu atrakcji.
Ja sobie też przypominam co rok jaka to frajda sunąć po lodzie...
Ktoś miał kapitalny pomysł z Lodowiskiem w J-L!
Ktosiu DZIĘKUJMY!
Aktywny wypoczynek to jest to! 








Białe łyżwy me-babskie:)

W Dniu Babci poranek upłynął na tworzeniu laurek dla babć.
Osobiście pojechaliśmy by je wręczyć:)
Bo babcie są wspaniałe i jedyne!
Były i kwiaty i laurki.


A Mikuś zerka :)


Wykorzystaliśmy bytność w J-L i po odwiedziliśmy pana Tomasza , który Przystojniakowi i jego bratu wyczarował "w tri miga" super fryzury:)
Nawet nasza pani dr na widok ostrzyżonej łepetynki wie czyje to dzieło:)


Odnośnie ferii to w planach mamy nadal świętowanie.Urodziny Kuzyna Marcina 5-te!
A z aktywnych form: basen i rower(noż żyć bez jednośladu się nie da!)

Przystojniak opanował sztukę kreślenia linii(trzeba linijkę trzymać prosto , ołówkiem kreślić linię-koordynacja wzrokowo-ruchowa) i cudnie wykorzystuje ją i w zadaniach matematycznych i w ...kolejnych planszach gier.
Uskutecznia gry i podczas zajęć z nieoceniona panią Jowita-logopedą , i na gruncie rodzinnym.
Choć sztuka przegrywania jeszcze nie okiełznana...Jest i łza smutku niejedna, nerwy...
Ale Maciej wraca i gramy znów:)
Przystojniak chciałby być pierwszy...

Czyta Maciej sam kolejną lekturę( o chłopcu z Grenlandii).
Czyta sam, wspólnie finiszujemy z Harrym(tom I)-normalnie klasa książka-można czytać po wielokroć!

Jeszcze Migawka Jedzeniowa.
Brat Przystojniaka poczuł kulinarny zew(pewnie geny-babcia Genia -szef kuchni) i tworzy.
Dziś serwował w domu(i to dwa razy, z przerwą na pichcenie(kotleciki babci Gienie-ulubionekotlety "płaskie"-najlepsze na świecie) w kuchni babci pod jej czujnym okiem):



I jeszcze Autoportret z Bratem w tle...


i uwiecznienie w pozie młodzieżowej "lol"przez brata...


:)

Moc pozdrowień!







wtorek, 6 stycznia 2015

Pan Sanepid...

Przystojniak jak chce pić sam się obsłuży.
Kierunek kuchnia.
Nad zlewem na suszarce albo w szafce szklanki, kubki.
I u trwa weryfikacja.
Bo kubek/szklanka nie może mieć łuny po herbacie, smug.
To owo naczynie dyskwalifikuje...
Zauważyłam,że bywa że jeszcze opłukuje naczynie i stawia do góry dnem na zlewie.

Łyżka do zupy, płatków też musi być "idealna"...

Tata:
-Maciej co robisz?
-Ścielę łóżko idealnie.

Naprawdę to uczynił idealnie.

Ziemniaki zje jak mu odpowiadają.I nie mogą być polane sosem...

Mój tata rzecze:"Kiedyś jadł więcej i zupy..."
Tak pamiętam te czasy jak zajadał pomidorową, pierogi.

Teraz kotlety.Tak.
Te babci Gieni są "najlepsze na świecie".

Moje kopytka "udane".Bo bywają i te co nie przejdą kwalifikacji.

Z zup rosół.

Płatki na mleku.
Parę rodzai, biszkopty tez bywają.

Naleśniki "same"-bez wsadu.

Danio waniliowe.

Pizza margarita.
Ta z ulubionej pizzerni...
Jak kuzyn rzekł ,ze nie lubi Przystojniak się zdumiał.
Jak można nie lubić?!

Tak z grubsza jada Przystojniak...

Gdy oglądam Detektywa Monka(jak to się pisze?), albo Awiator-wiem ,że bez pudła mieli zaburzenia neurologiczne.
Ta scena gdy główny bohater Awiatora miał podany obiad:osobno groszek, osobno ...
Chyba nawet ziarna groszku były policzone...
Ze szklanki z odciskiem palca napić się?! Masakra!

Dziś była msza św.za teścia...
Zbliża się rocznica śmierci...
Tata męża tak się martwił jak będzie Maciejowi w szkole...
Przyjeżdżał prawie co dnia, a ja doginałam z Przystojniakiem na W-w na terapię...

Pierworodny miał przedstawienie w teatrze bodajże...Poczekałam, aż wróci-poszłam po niego do szkoły.
Zabrałam dziatwę i z teściem pojechaliśmy do mych rodziców.Ja z dziatwą-bo w domu trwał remont big...Był 18 stycznia  .Teść odprowadził mnie do klatki.Pożegnaliśmy się...
I wówczas męża tatę żywego widziałam po raz ostatni...

W Dzień Dziadka zadzwonił telefon, że tata nie żyje...

Nie , dziatwa ma nie była na pogrzebie.
Pamiętają dziadka żywego...

Dziś była za tatę msza św. ...
Po babcia Gienia zaprosiła na obiad -nań pyszne kotlety...


Moc pozdrowień!
Anna Maria




środa, 31 grudnia 2014

Świętowanie...

Można świętować mimo,że Święta minęły?
A jakże!
Przystojniak miał urodziny!
Kolejne familijne spotkanko.
Jako,że tort w tym okresie zamówić byłoby chyba trudno upiekłam:)
Ponoć pyszny.


W ramach świętowania wybyliśmy dziś do wrocławskiego zoo...
Łał!
Naprawdę Oceanarium jest wspaniałe!
Przestrzenie, wymiary, zwierzęta...


Było sporo zwiedzających więc Przystojniak trzymał mnie za rękę, pozostałą dziatwę wciąż sprawdzałam czy się nie pogubiliśmy...


"Załapaliśmy się" na tzw. bilet rodzinny, koszt 50zł(w pn taka możliwość)

Ubawiły nas śpiące krokodyle("-One chyba nie żyją"-komentarze zwiedzających :)


Tak jeden "śpioch" wyglądał ponad wodą...


...a tak pod...


Kolejny śpioch-hipcio...


...i jego "ziomale" z wybiegu...
Co robi wrażenie to przestrzenie...
Ileż zwierzaki mają przestrzeni życiowej!


Manaty...CUDOWNE!

No a tu Przystojniak gdy mu zapach nie odpowiadał...
Nadwrażliwość zapachowa się kłania...


Pierworodny dziwił mi się,że wciąż się zachwycam...
Naprawdę mi się podobało!
Łaziłabym tam pół dnia!
Hipcie były cudne, jeden też spał-w wodzie-słodziak!, rekiny-o te nie spały -pingwiny...
Moc informacji:

Tunel-gdzie wokół woda a weń zwierzaki...
Na fb udało mi się wrzucić filmiki:



I jeszcze Kowalski...



Spotkanie z Tygrysem to jest coś!
Był tak miły ,ze zerknął zza przezroczystego parkanu "twarzą w twarz"...



Pozostając w temacie z rodziny kotów
... mała retrospekcja...

Na początku grudnia
zobaczyłam u koleżanki na fb fotografię kociaka szukającego domu...
Zapytałam czy się nadajemy na familię dla kotka...
I na zasadzie DT zostaliśmy...
Jednak teraz nie wyobrażam sobie naszego domu bez
Mikusia...





Wracaliśmy z Dobrzyńskiej i mówię do Przystojniaka,że mam niespodziankę
K-O-T-A
Że musi mu imię wybrać...
Syn podumał
-Mikuś, od Miksela...
Ciocia Paula przyniosła Kociaka z mocą przydasi bezcennych...



Dialog z Maciejem w drodze z Wrocławia gdy wieźliśmy wespół autobusem kotka...
-Mamo mogę go zobaczyć?
Rozpięłam poszewkę, w którą transporter był zapakowany.
Kotek wystraszony, jednak zerkał na nas ciekawie...
I Przystojniak rozpoczął przemowę do kotka...
-Ja jestem Maciej Maniak, to jest mama Ania Maniak,
 a ty jesteś Mikuś, Mikuś Maniak.
Kurtyna...
;)

Na finisz moc życzeń noworocznych!


Anna Maria



środa, 24 grudnia 2014

Radosnych Świąt!



I jeszcze jedna fotografia z nowym członkiem naszej familiji.
-Ja jestem Maciej Maniak, to mama Anna Maniak a ty jesteś Mikuś, Mikuś Maniak...
Taki monolog zapodał Przystojniak do kici w drodze do naszego domu z W-wia,kicia silnie wystraszona-w transporterze, zdezorientowana...Imię Mikuś(choć pasuje do zdrobnienia od Mikołaja-zaczerpnął Maciej od Miksela:)


Radosnych Świąt!
Ton zdrowia!

A.M.


czwartek, 18 grudnia 2014

1%...


Dużymi krokami zbliża się finisz 2014 roku i możność ofiarowania swego 1% .Jeśli zechcieliby Państwo przeznaczyć swój 1% dla Przystojniaka,ogromnie dziękujemy !


Maciej od 8 lat jest w terapii . Pierwsza diagnoza opóźniony rozwój mowy, zaburzenia SI, obecna autyzm dziecięcy. Konieczna jest regularna, intensywna terapia.

Podaruj 1% Maciejowi!

Fundacja Dzieciom Zdążyć z Pomocą
KRS 0000037904
„Maciej Maniak nr 9481”-wpisane w rubryce: ”Informacje uzupełniające-cel 1%”

Można także dokonać wpłaty
na konto tytułem: cele statutowe nr 9481
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą",                

    ul. Łomiańska 5 01-685 Warszawa
Bank PEKAO S.A. 1 O/Warszawa

13 1240 1037 1111 0010 1760 2908      
                                             
Maciej  jest podopiecznym w/w Fundacji.                       
Dziękuje ogromnie.
Anna Maria Maniak -mama Macieja