piątek, 7 sierpnia 2015

"-Bym się zabił"

Witam!

Kiedyż to tak szybko wagary wakacyjne mijają?
Już sierpień króluje!
Aż dziw ,że taki gorący! Ba!
Upalny!

Od powrotu z naszych wagarów turnusowych uskuteczniamy wagary wakacyjne w domowych pieleszach...
Jeździmy na eskapady rowerowe...

-Byłbym się zabił!

Krzyknął Przystojniak gdy wpadliśmy na beton na leśnej ścieżce...
Nie wywrócił się, jednak przestraszył się Maciej...
Komuś się pewno z budowy ostał to co?
A se "wykiprował". Po tym jeszcze przejechał(ślady kół) i powstało nie wiadomo co...
Betonowy/cementowy próg zwalniający w lesie...


Przez tydzień Przystojniak uczestniczył w fantastycznych zajęciach w bibliotece.
Ba nawet 2 ostatnie dzionki był beze mnie!
Panie tak wspaniale przygotowały bogaty program!
Czegóż nie było?!
I projekcje multimedialne, i prace plastyczne, i zabawy na dworze...

Jeszce tu moc fotografii ze spotkań:



Odkryliśmy staw ...


...na terenie naszej gminy...
Tak ciepło ,że miło gdy staw/basen blisko-można się ochłodzić :)

Jak mnie Przystojniak zażył...
Zapytał znajomej czy jej dziecko ma autyzm...

Dumam ,że tu zagrała Macieja świadomość swego schorzenia...
Dziecię o które pytał miało zdrowotne perturbacje ale wszystko już dobrze...
No szczerość-bezpośredniość Macieja bezcenne...
To ja ,żałuje ,że sama odpowiedziałam...
Może jeszcze wrócimy do tego gadulca...


Jako,że Tabliczka Mnożenia nadal w trakcie uczenia stworzyliśmy takie oto pomoce dydaktyczne...
Chyba i sobie urozmaicam edukację :)
Już kolejną pomoc(także do TM)szykuję...
Wszystko by wreszcie /nareszcie cała była zapamiętana przez Przystojniaka...


I cenne publikacje...
Ta w GOPS znaleziona.
Z "Potrafię Pomóc"


To już kolejny informator wydany przez "Potrafię Pomóc"...

I kolejna z "Tęczy".


Dla rodziców bezcenna lektura,szczególnie dla tych "początkujących"...
Diagnostyka, rehabilitacja...
Książeczka pięknie ilustrowana, moc fachowej wiedzy oraz fotografii(wszak moc z nas to wzrokowcy).
Dumam ,że jeśli chcielibyście takie wydania zdobyć musicie bezpośrednio z "Potrafię Pomóc" lub z "Tęczą" się kontaktować...


Jeszcze odeślę Was do publikacji "WPROST"
tak trafnej, dotykającej sedna...

Czas...bezcenny czas, który się traci a można było spożytkować na diagnozę terapię...
Im dziecko młodsze, mózg "niezasklepiony" tym lepiej ...

To takie "rycie tunelów"...
Miast ktoś doinformowany , w temacie będący mi udzielić informacji ja sama muszę dociekać...
To są tematy tabu? Ściśle tajne?
Przecież tu chodzi o zdrowie,życie dziecka!
Miast pomóc kłody pod nogi?

I czas...
Trwonienie bezcennego czasu....

Po prostu fragmenty bym mogła traktować jak własny życiorys...
Fragmenty bym dużymi literami drukowała na banerach i rozwieszała ...
Ach,modlę się o to by wreszcie nareszcie nie tylko zrywami, w małym spektrum informacja/edukacja ruszyła ale wszędzie...
A Aniołom którzy nam wskazali drogę, wspierali, wspierają,słowem, czynem
DZIĘKUJĘ!!!!

Tu artykuł

Cytat:
" Wiedza na temat autyzmu i skuteczności niektórych oddziaływań terapeutycznych jest już duża – mówi Marzena Kołnierzak, psycholog z wieloletnim doświadczeniem w pracy z dziećmi autystycznymi, współzałożycielka pierwszego w Warszawie przedszkola terapeutycznego i właścicielka przedszkola integracyjnego... Przyznaje, że nie ma jasnych reguł postępowania wobec dziecka, które dostaje diagnozę. Rodzic ją bierze i wychodzi z gabinetu, a co zrobi dalej, to już jego wybór i zmartwienie. – Gdyby ktoś zechciał tę wiedzę usystematyzować w formie procedury postępowania, to byłaby większa szansa na ukierunkowanie celowych działań specjalistów, do których trafia maluch. Tak jak w czasie leczenia anginy lekarz ma procedurę, a rodzice wskazania opieki, tak i w przypadku autyzmu środowisko specjalistów powinno ustalić podobne reguły. Jednak procedur nie ma. System opieki zdrowotnej i edukacji zostawia rodziców w osamotnieniu. A decyzje, które oni podejmują, mają znaczenie fundamentalne."


Ja patrze optymistycznie w przyszłość...
Wierzę...
Wszak...

 

Moc pozdrowień!
Anna Maria






piątek, 10 lipca 2015

No jak?!

Witajcie!!!

No jak się nie zachwycać? No jak?! Gdy raz po raz Brenna wciąż zachwyca nas...
Kolejny dzionek wypełniony po brzegi...
Dziś trafiliśmy na Mini Golfowe pole.Przystojniak przeszedł całe... To wcale ni takie proste trafić do dołka...


A po obiadu...
No tu nas jeszcze nie było... 
Jednak na pewno z radością wrócimy...
Wyprawa z kapitalną ekipą jaka równolegle z nami wagaruje wakacyjne w tym samym miejscu okazała się nie lada wyzwaniem dla Macieja...Szczególnie ostatnie ostre podejście.Przydały się kijki.Polecam na eskapady w Góry!Ciężar ciała nie niosą tylko kończyny dolne ale i dzięki kijkom właśnie kończyny górne... 



Szlakiem zwanym Bajkowy Szlak Utopca doszliśmy do schroniska Chata Grabowa...
Niesamowite, niedawno powstałe PIĘKNE miejsce...
Same schronisko jest cudne!
Wykonane z drewna...Widać tu niezwykłe zaangażowanie, trud,serce...Efekt cudny!
A wokół? 
No Ba sami zobaczcie... 
Maciej po kryzysie sam ocenił, że pięknie...
Bardzo podobały mu się lilie wodne,zastanawiały figury nad oczkiem wodnym...Rusałki wodne?

















Wróciliśmy wymeczeni, wprost na kolacje...
Po basen oczywiście do późna w przemiłym towarzystwie doborowej ekipy...

Moc pozdrowień.
Anna Maria 






















czwartek, 9 lipca 2015

H2O



Witam!!!
Powtórzę to co już kiedyś napisałam : Brenna jest piękna... nawet gdy pada deszcz!
Po dniach upalnych, pełnych słońca przyszły dni przeplatane deszczem...
To jest cały spektakl...
Tu,w tym krajobrazie jedyny...
Gdy na jasność błękitu nieboskłonu galopują obłoki ciemne... I zeń pada, leje jak z cebra deszcz...





Jednak my nawet w taką aurę się nie nudzimy ;)Maciej wyczytuje kolejne komiksy.Chodzi na masaż,wedrójemy do groty solnej 




No i absolutna rewelacja basen...
Spędziła dziatwa tam moc czasu wczoraj...
I sami i z innymi wypoczywającymi... 
Maciej potrafi i z lubością nurtuje,pływa na materacu, z kółkiem... Ważne że nie boi się wody.Ba czuje się weń wspaniale... A towarzysko z siostrą... 
Może i na rozszerzenie relacji czy to w H2O czy na lądzie się doczekam...
Moc pozdrowień. 
Anna Maria 




środa, 8 lipca 2015

C.D.N.

Witajcie!
Każdy dzionek turnusu wypełniony po brzegi, wciąż coś do zrobienia...
Kontynuujemy masaż (szczotkowanie, dociski,więcej w poście najpopularniejszym na niniejszym blogu o masażu W&W),to już 11 dzień!  Ruszyły zabiegi turnusowe ,seanse w grocie solnej,spacery co dnia w cudzych okolicznościach przyrody bez i z kijkami(coraz lepiej idzie synchronizacja Przystojniakowi nóg,rąk w wędrówce z kijkami ).Miast kolacji był grill,po koncert kapeli góralskiej...Wspaniała muzyka ! Młody pan grał na akotdeonie ,pani śpiewała i grała na skrzypcach ,i to jak śpiewała !W kapeli był też starszy pan grający na klarnecie i pan grający na kobzie i śpiewający...Ale się działo...Muzyka potywała do tańca i śpiewu...
No i znaleźliśmy wczoraj tutejszą GBP!
Wyszliśmy ja z zapasem książek,Maciej z komiksem...I tego samego dnia wróciliśmy bo komiks syn "pożarł ". Przearcysmaczny "Tytus ,Romek i Atomek "!


MOC pozdrowień.

niedziela, 5 lipca 2015

Ależ skwar!

Hej!
Padam a dziatwa pełna energii...
Maciej ma od jutra zabiegi.
Aura nadal słoneczna, ba upalna...Dziś spędziliśmy czas nad Brennicą... pamiętam swe zdziwienie gdy pierwszy raz zobaczyłam tłumy na brzegach tejże rzeki...U nas w J-L był staw plaża. tu rzeka.Człeki weń się nurzają,nad nią opadają, grillują.Całymi familijami...
A teraz i my w tej licznej gromadzie...


Wieczorową pora znów do groty solnej na seans...Taka jestem dumna z Macieja że po prostu wysiedzi ...Owszem sprawdza wciąż która godzina ,ile jeszcze czasu ,kręci się...Ale wytrwa. ..


I jeszcze kilka zaleceń ...


Odwiedziliśmy też niesamowite miejsce :
Leśny Park Niespodzianek .Ustroń. Kiepsko oznaczony dojazd ale jak babcia ma mówiła:
"Koniec języka za przewodnika "
oraz pomoc nawigacji i dotarliśmy... 







To naprawdę robi wrażenie zobaczyć zwierzaki tak blisko...Kapitalna jest Bajkowa Aleja.Domki z bajkami. Dziecko uruchamia ów.Lalki się ruszają, płyta leci...
Pokazy ptaków...
Moc pozdrowień. 
Anna Maria 

piątek, 3 lipca 2015

Wagary wakacyjne...

Witajcie!
Po roczku szkolnym przyszedł czas wakacyjnych wagarów. już w ubiegłym roku postanowiliśmy znów zawitać w Brennej...


Pięknie tu jest po prostu...
Wciąż na nowo zachwyca się... 
Na łąkach pasą się owce... 
Moc atrakcji...
P.dr zaordynowała Przystojniakowi grotę silną m.in.




Na godzinę seansu zamknąć oczy,odprężyć się...
Ach! Polecam! 
Moc pozdrowień. 
Anna Maria 

czwartek, 28 maja 2015

Dzionek Mamy...


Hej!

Jeszcze przed Dniem Matki
 zostałam przez Przystojniaka niespodzianie obdarowana:


-Podoba ci się mamo?
Jakże by nie?!
Cudna!
Maciej wykonał ją w szkole i tu ukłon dla wspaniałej Wychowawczyni.
Dziękuję!

Dzionek Matki był przemiły  dziatwa (rodzeństwo Macieja) 
obdarowała mnie laurkami.

W każdej były życzenia napisane od całej trójki...





...w jednej nawet od Mikusia:)
Wszak nasz członek rodziny :)
Dziecię nasze tylko troszę bardziej włochate:)


A tu dziś spotkałam ciekawy materiał o pozytywnym
 wpływie zwierzaków na autystów...



Jak komentujący stwierdził:

" Zacznijmy wreszcie mówić o tym, że ANIMALOTERAPIA istnieje i JEST SKUTECZNA. "

I była kolejna niespodzianka z okazji Dnia Mamy,wsparta przez tatę(już dumam jak tu wesprzeć dziatwę gdy Dzień Taty zawita :)
Oto ona:)



to dla wsparcia mej DecuTerapii :)
Ostrzegam zarażam :)

Trwa:




Po prostu jestem w zachwycie jakie cudności są do upolowania:)


Dzień Dziecka zbliża się duuuużymi krokami.
Planujemy być na fajnych wydarzeniach:)

Z podwórka naszego edukacyjnego.

Tak się wczoraj uśmiałam bo w punkt zagadnienia z lekcji ćwiczenie
 z wyrazami bliskoznacznymi nam się w życie wpisało.
I dziś byliśmy w szkole(a ost. wciąż spóźnieni Emotikon frown )
-na czas
-punktualnie
-terminowo...

Bardzo przydaje się znaleziony przez Kasię(mama z ORaTOra) w markecie


Źródło: 


Polecam!

Jeszcze pochwalę się syropkiem z sosny.
Robi się :


Lek z natury.

Teraz trzeba polować miękkie końcówki.

Moniko dziękuję za pomoc!






Moc pozdrowień!
Anna Maria